Sąd nad ukraińskim ministrem: oskarżony wyproszony z sali rozpraw

Dodano:
Jurij Łucenko (fot. Wikipedia)
Sąd rejonowy w Kijowie, w którym odbywa się proces byłego szefa MSW Jurija Łucenki, usunął oskarżonego z sali rozpraw. Wcześniej prowadzący sprawę sędzia zabronił dziennikarzom fotografowania, filmowania oraz transmitowania procesu.
Łucenko został usunięty z sądu na jeden dzień. Stało się to, gdy nie udzielono mu głosu, a mimo to Łucenko zarzucił sędziemu łamanie praw oskarżonego. - Odmówiono mi zmiany środka zapobiegawczego, dostępu do adwokata, zmiany sędziego oraz pokazywania procesu w mediach - oświadczył były szef MSW. Wtedy usłyszał, że ma być wyprowadzony z sali rozpraw.

Łucenko, były szef MSW i jeden z bohaterów pomarańczowej rewolucji, od grudnia jest więziony w areszcie śledczym. Były minister oskarżony jest o nadużycie władzy. Będąc członkiem rządu, miał się dopuścić błędnego wyliczenia wymiaru emerytury swego osobistego kierowcy, marnotrawienia funduszy państwowych i łamania prawa przy wyjaśnianiu okoliczności próby otrucia w 2004 roku ówczesnego kandydata na prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki. Łucenko i jego zwolennicy utrzymują, że sprawa ma wymiar polityczny. Oskarżają przy tym prezydenta Wiktora Janukowycza o chęć pozbycia się rywali za pomocą sfabrykowanych zarzutów.

13 lipca o uwolnienie Łucenki z aresztu zaapelował polski eurodeputowany Marek Siwiec, który złożył w sądzie w Kijowie poręczenie za byłego szefa MSW. - Nie wierzę, że ponad półroczne więzienie Łucenki jest w tej sprawie środkiem koniecznym. Zwróciłem się do sądu z poręczeniem i prośbą o zwolnienie Łucenki z aresztu oraz zastosowanie lżejszego środka zapobiegawczego - oświadczył polski eurodeputowany.

Prócz Łucenki na ławie oskarżonych w odrębnym procesie zasiada obecnie była premier Julia Tymoszenko. Jej także zarzuca się nadużycie władzy. Była szefowa rządu odrzuca oskarżenia i twierdzi, że władze chcą ją ukarać, by wyrugować ją z polityki. W ubiegłym tygodniu Tymoszenko również została usunięta z sali rozpraw. Decyzję o wydaleniu oskarżonej z sali posiedzeń na jeden dzień podjął sędzia, który uznał, że Tymoszenko go obraziła. Wcześniej była premier powiedziała, że prowadzący rozprawę sędzia Rodion Kiriejew jest "nieludzki".

PAP, arb

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...